Skip to content

Domowe inhalacje na zatkany nos

Inhalacje to chyba jeden z najbardziej tradycyjnych sposobów na radzenie sobie z zatkanym nosem i zatokami. Apteki proponują środki w sprayu i inhalatory. Można to jednak zrobić w domu przy użyciu tego, co mamy po ręką. Wystarczą bowiem zioła i olejki. Podstawą jest jednak para wodna. Nie ma jej oczywiście bez bardzo gorącej, właściwie wrzącej wody. Para wodna wraz z olejkami i ziołami dociera głębiej, niż krople do nosa. Zatem bardzo efektywnie oczyszcza nos. Także poczucie oczyszczenia utrzymuje się dłużej. Efekt jest też niemal natychmiastowy. Jak przygotować taką inhalację, zwaną również parówką? Potrzeba nam miski z gorącą wodą. Do niej możemy wrzucić takie zioła jak rumianek, szałwię, miętę czy nawet tymianek tak znany z kuchni. Najlepiej, aby zioła były świeże, te mają bowiem w sobie więcej olejków eterycznych. Dobrze jest też kilka kropel takich olejków jak kamforowy, czy eukaliptusowy. Teraz pozostaje nam tylko nachylić się nad miską i głęboko oddychać przez około dziesięć minut. Taki zabieg dobry jest jedynie przy łagodnym przeziębieniu i niepowikłanych stanach zapalnych.

STAŁA LICZBA LUDNOŚCI

Jest to populacja, która ma stale taką samą liczbę lud­ności, w której co roku rodzi się taka sama liczba dzieci i która ma niezmienny porządek wymierania w poszczególnych klasach wiekowych. Warunki te sprawiają, iż bardzo mało prawdopodobne jest wystąpie­nie takiej populacji nie tylko wśród ludzi, ale także i u innych istot ży­wych, i to nawet hodowanych. Gdybyśmy np. na poletku posadzili 40 drzew i pilnowali, aby zawsze na miejsce uschniętego posadzić nowe drzewko, to mielibyśmy wprawdzie stale tę samą liczbę osobników i przyrost naturalny równy zeru, ale nie mielibyśmy niezmiennej struk­tury wiekowej, a więc nasze drzewa nie mogłyby stanowić populacji zastojowej. Natomiast taką populację uzyskalibyśmy po 40 latach, gdy­byśmy co roku sadzili 1 drzewo i po osiągnięciu wieku 40 lat usuwali je i na jego miejsce sadzili następne.

ROZPIĘTOŚĆ MIĘDZY KRAJAMI

Rozpiętość między danymi dla poszczególnych krajów jest bardzo duża; męskie noworodki z Gabonu cechuje przeciętne trwanie życia 25 lat, zaś żeńskie noworodki szwedzkie ponad 75 lat. Na różnicach tych oczywiście poważnie ciąży nasilenie umieralności niemowląt. Jed­nak dalsze przeciętne trwanie życia osobników w późniejszym wieku też jest dłuższe w krajach bogatych niż w biednych. I tak np. 15-letni chłopiec hinduski (dane z lat 1951—1960) miał przed sobą 41,0 lat życia, zaś fiński (1956—1960) — 52,5; odpowiednio dziewczęta: 39,6 i 58,8.Jak było dawniej, nie umiemy dokładnie obliczyć. Znając jednak współzależności między poszczególnymi współczynnikami demograficz­nymi, można się ogólnie zorientować, jaka wielkość przeciętnego trwa­nia życia noworodka charakteryzowała dawniejsze populacje. Pomocna tu może być teoretyczna konstrukcja tzw. p o p u 1 ac j i zastojowej.

STRUKTURA ZGONÓW

Ponieważ struktura zgonów i liczebności grup wiekowych dotyczą określonego roku (lub kilku lat), więc obliczone przeciętne trwanie życia nie jest prognozą długości życia, lecz wskaźnikiem syntetycznym, określającym, jak długo trwałoby życie, gdyby minęło w warunkach takich, jakie panowały w roku (latach), dla którego zostały wykonane obliczenia. Stąd też obliczenia przeciętne­go trwania życia dokonywane w odstępie kilku lat, mimo że dotyczą w dużej części tej samej ludności, mogą poinformować, w jakim stopniu możliwości dalszego trwania życia się zmieniły i jakich grup wiekowych głównie te zmiany dotyczą. Przeciętne trwanie życia noworodka należy do pierw­szorzędnych wskaźników umożliwiających porównywanie stosunków panujących w poszczególnych krajach. Wskaźnik ten np. jest dość sil­nie skorelowany z dochodem narodowym i higieną, szczególnie przy niższych wartościach przeciętnego trwania życia. Dlatego wartości te mogą być interpretowane także w sensie ekonomicznym.

NA PODSTAWIE STRUKTURY WIEKU

Skoro nie wiemy, z jakiej populacji pochodzą zmarli, to na podstawie struktury ich wieku nic albo bardzo niewiele możemy powiedzieć o trwaniu ich życia. Przeciętne dalsze trwanie życia jest miarą informującą, ile średnio lat dalszego życia przypada na osobnika w określonym wieku w danej populacji. Do obliczenia tego wskaźnika konieczna jest znajomość nie tylko struktury zgonów; trzeba także wiedzieć, jak liczne są grupy wiekowe, z których pochodzą zmarli. Dla każdej grupy wiekowej (zwy­kle rocznej) oblicza się prawdopodobieństwo przeżycia najbliższego roku. Prawdopodobieństwa z kolejnych lat pozwalają obliczyć sumę lat pozostających osobnikowi do przeżycia.

TABLICE WYMIERALNOŚCI

Tablice wymieralności dla województw pol­skich — opublikowane przez GUS — bezspornie jednak dowodzą, iż nie ma u nas pod względem przeciętnego trwania życia różnic między województwami zachodnimi i położonymi w Polsce centralnej. Widać z tego przykładu, że nie ma sensu obliczać wieku zmarłych pochowanych na jakimś cmentarzu, jeśli nie mamy podstaw do sądzenia, iż odzwierciedlają oni wymieralność jakiejś populacji, której strukturę możemy odtworzyć. Np. gdy badamy wiek zmarłych, pochowanych na cmentarzach jakiejś określonej parafii, to obserwowane zmiany w cza­sie nie dowodzą, iż przeżywalność uległa zmianie. I tak, jeśli wzrośnie liczba urodzeń, to odpowiednio wzrośnie liczba zgonów dzieci i poważ­nie obniży się wiek zmarłych, choć w rzeczywistości wzrost rodności może być skutkiem większej przeżywalności dorosłych, w wyniku czego w danym okresie mniej ich będzie wśród zmarłych.

ŚREDNI WIEK ZMARŁYCH

Gdybyśmy np. obecnie porównali średni wiek zmarłych, pochowanych na cmen­tarzach polskich na ziemiach zachodnich i północnych i w Polsce cen­tralnej, okazałoby się, iż na tych pierwszych jest on znacznie niższy. Nie ulega wątpliwości, iż zjawisko to jest wynikiem innej struktury wiekowej ludności w obu wymienionych częściach Polski. Do woje­wództw zachodnich przybyło dużo ludzi młodych. Oni i ich dzieci w dużej mierze tworzą zaludnienie tych ziem, nic więc dziwnego, że — mimo małej częstości zgonów w młodym wieku — wśród zmarłych na tych terenach jest stosunkowo więcej ludzi młodych niż w Polsce cen­tralnej, gdzie z kolei wskutek emigracji na zachód ludzi młodych, w strukturze wiekowej są silnie reprezentowani starcy, których wymiera­nie wpłynęło poważnie na podwyższenie wieku osób pochowanych na tamtejszych cmentarzach.

PRZECIĘTNE TRWANIE ŻYCIA

W demografii dla określenia szansy przeżycia dalszych lat używa się specjalnej miary, którą określa się mianem przeciętnego trwa­nia życia lub dalszego przeciętnego trwania życia. Miara ta nieraz bywa źle rozumiana. Najczęściej nieporozumienie wynika z identyfiko­wania jej z przeciętnym wiekiem zmarłych. Dlatego więc warto tu chy­ba wykazać różnice między tymi obiema miarami. Przeciętny wiek zmarłych w danym okresie zależy nie tylko od długości trwania życia w danej populacji, ale i od jej składu wiekowego. Przeciętny wiek zmarłych szeregowców ńie może przekra­czać wieku, w którym się odbywa zasadniczą służbę wojskową; popu­lacja szeregowców oczywiście nie reprezentuje ogółu ludności. Nasuwa się zatem pytanie, czy osiadłe populacje spełniają ten warunek. Można się spodziewać, że im mniej liczna populacja, tym bardziej może być specyficzna pod względem składu wiekowego. Nieraz jednak i na du­żych obszarach mogą się wytwarzać specyficzne sytuacje.